Marcin „Krasus” Krasoń. Poważany ekspert, szalony triathlonista

On

Marcin Krasoń to poważny ekspert, który w telewizyjnych programach tłumaczy zawiłości i niuanse rynku nieruchomości. Krasus to zarażający pozytywną energią biegacz, triathlonista Ironman i popularny bloger sportowy. Jeśli do tej pory myślałeś, że work-life balances to tylko pusty slogan, poznaj Marcina „Krasusa” Krasonia. To nie jest historia człowieka, który po latach leżenia na kanapie, nagle postanowił odmienić swoje życie i zacząć trenować. Marcin Krasoń aktywny był od zawsze. Kopał piłkę, grał w kosza, jeździł na rowerze. Od studiów przez kilka lat grał w piłkę w różnych warszawskich ligach „szóstek”. Jednocześnie biegał, traktując to jako trening uzupełniający, poprawiający kondycję i wytrzymałość. I to właśnie bieganie przerodziło się w życiową pasję. – Spodobało mi się to, że w tym sporcie jestem zależny tylko od siebie – tłumaczy Marcin Krasoń.

Na bieganiu Marcin Krasoń nie poprzestał. Poszedł w ślady kolegi z pracy, z którym wcześniej biegał, i zaczął uprawiać triathlon. – I wpadłem jak śliwka w kompot – mówi Marcin Krasoń. Do tego stopnia, że na początku lipca w Roth ukończył zawody na dystansie Ironman, czyli 3,8 kilometra pływania, 180 kilometrów jazdy na rowerze i 42,195 kilometrów biegania. W szczycie przygotowań do Ironmana trenował po 15 godzin w tygodniu. Jak znajduje na to wszystko czas? Jak przyznaje, życie triathlonisty to nie lada wyzwanie logistyczne. Nie dość, że trzeba trenować równolegle trzy różne dyscypliny, to jeszcze dochodzą ćwiczenia siły biegowej oraz rozciąganie i rollowanie zmęczonych mięśni. – Dużo łatwiej jest, gdy odpuścimy marnowanie czasu na patrzenie w telewizor czy scrollowanie internetu. Ponadto żelazna dyscyplina jeśli chodzi o pobudkę znacznie ułatwia życie – tłumaczy Marcin Krasoń. Dodaje też, że bardzo pomaga mu elastyczny czas pracy.

Marcin Krasoń podczas zawodów Challenge Roth na dystansie Ironman
Marcin Krasoń podczas zawodów Challenge Roth na dystansie Ironman

Krasus podkreśla, że kocha trenować, uwielbia się męczyć, a na myśl o rywalizacji czuje dreszczyk emocji. Najważniejsi jednak są dla niego ludzie, których dzięki uprawianiu sportu poznał. – Jedni pojawiają się i znikają, a inni zostają dłużej. Bardzo długo – zaznacza. Przykładem takich znajomości jest współtworzona przez niego grupa sportowa. – Gdzieś w rozmowie z ekipą ObozyBiegowe.pl padło hasło, by zmotywować ludzi do regularnego robienia pompek. Pod roboczą nazwą Smashing Pąpkins grupa zgromadzona wokół czwórki blogerów (oprócz mnie współzałożycielami drużyny są: Run BO, Błażej Suchą Szosą oraz Rafał Wybiegany) zaczęła pĄpować i… spodobało się – opowiada. Dziś w koszulkach Smashing Pąpkins biega ponad 100 osób na całym świecie.

 

Od kilku lat Krasus prowadzi bloga Biecwyzej.pl i jest bardzo aktywny na portalach społecznościowych. Przeglądając jego wpisy wyłania się człowieka z pasją. Człowieka szczęśliwego. – Uważam, że każdy człowiek, który ma pasję, ma szczęście. Bo pasja to coś pięknego – podkreśla Marcin „Krasus” Krasoń.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

bohaterownia.pl