Marcin Łukomski. No leg? No problem!

On

„No leg? No problem? My ability is stronger than my disability” – opisuje siebie na Instagramie. I każdego dnia udowadnia, że to rzeczywiście prawda. Marcin Łakomski pokazuje, że brak jednej nogi nie przeszkadza w aktywnym życiu i realizowaniu własnych pasji. 

Urodził się z wrodzoną wadą – całkowitym brakiem uda. Na wysokości kolana miał słabo rozwiniętą stopę. Od dziecka musiał więc poruszać się przy pomocy kuli. W wieku 18 lat wprawdzie przeszedł operację rekonstrukcji nogi, a lekarze przekształcili stopę w coś na wzór kolana. Mięśnie w niej są jednak na tyle słabe, że nadal musi poruszać się o kulach. Pomimo niepełnosprawności od lat ćwiczy na siłowni, a muskularnej sylwetki mogłoby mu pozazdrościć wiele osób.

Ćwiczyć zaczął już w wieku 13 lat.  Jak przyznaje, ćwiczyć zaczął trochę z przymusu, żeby móc bronić się w szkole przed rówieśnikami. – W szkole często byłem szykanowany i wyśmiewany. A, że nie potrafiłem biegać, to  byłem łatwym celem dla innych – tłumaczy Marcin Łakomski.

Początki nie należały do najłatwiejszych. – Początkowo bardzo się przejmowałem tym, że wszyscy na mnie patrzą – przyznaje Marcin Łakomski. Z czasem po słowach wsparcia, zyskiwał coraz większą pewność siebie. Wciąż jednak ćwiczył w długich spodniach, krępując się swojej niepełnosprawności.

To już się zmieniło. Dwa lata temu Łakomski poznał trenera Roberta Czechmana, który przekonał go do wyciskania sztangi na ławce. Po zaledwie czterech tygodniach przygotowań wziął udział w zawodach, na których zajął 5 miejsce w swojej kategorii. Większym wyzwaniem od dźwigania ciężarów było wystąpienie przed setką osób w krótkich spodenkach. – Kiedy ludzie zaczęli wiwatować na mój widok, a później podchodzili i gratulowali wytrwałości, to coś we mnie pękło. Chyba zaakceptowałem się w całości – mówi sportowiec.

Marcin Łakomski na co dzień pracuje jako kierownik stacji benzynowej. Ale to siłownia jest miejscem, w którym czuje się naprawdę sobą. – Ale też miejscem, gdzie mogę czuć się jak inni, a często być lepszym od innych, nawet pełnosprawnych – tłumaczy. Przyznaje, że to przełożyło się na jego samoocenę: jest bardziej pewny siebie, bo widzi na co go stać i jak ludzie reagują na jego widok.

– Najczęściej gratulują, że świetnie sobie radzę. To taki kop na ambicję. Sprawia, że mam ochotę na coraz więcej i więcej – podkreśla Marcin Łakomski.

Dlatego plany ma ambitne. – Myślę jednak o starcie w zawodach sylwetkowych, żeby udowodnić, że osoba taka jak ja też potrafi wiele – zaznacza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

bohaterownia.pl